wtorek, 15 października 2013

rozdział 3 ja pier...

Tom patrzył na chodzącą w kółko Belle, była wkurzono ostro wkrzona. Nie dziwili się jej Parker chłopak z Gryffindoru wyzwał ją od wiedzm i gorszych żeczy.
-Bella może byś usiadła i się trochę uspokojiła.-powiedział Regulus.
-A po co mam siedzieć!!! A zresztą ja jestem spokojna jestem wręcz bardzo spokojna!!!
-Nie żebym coś mówił... ale osoba spokojna raczej się tak nie zachowuje.-zaczął Avery.
Bellatrix spojrzała na niegi i gdyby wzrok zabijał to Avery dawno był by martwy.
-Avery ma racje, co nie jest nowością ale ma rację. Bella nie warto przejmować się tym co powiedział jakiś brudny, szlamowaty Gryfon.-powiedział Rokwood.
-Ja pier...niczę-dodała widząc że jednak w pw. są pierszoroczni.
-Bella, może chcesz się przejść, ochłoneła byś  trochę.-powiedział w końcu Tom.
-Dobrze, pujde po kurtkę.
Na dworzę było biało i padał śnieg.
-I co? Lepiej?
-Tak, dzięki Tom.
-Nie ma za co.
Spacerowali dlugo ze sobą milcząc, Tom cały czas paczył na Belle z płatkami śniegu na czarnych włosach i z różowymi policzkami od zimna wyglądała jeszcze ładniej, jeśli to było możliwę.
-Bella, nie wiem czemu ale jesteś inna niż te wszystkie dziewczyny.
-Inna?
-Taka normalna nie przejmujesz się ciuchami i innymi pierdołami większości dziewczyn złamało by paznokieć i już tragedia, a ty mogła byś się wykrwawiać a i tak byś nie odpuściła.
-Tak już mam.
Staneli, Tom złapał Bellatrix za ramiona i przyciągną ją do siebie, ona się nie opierała. Po chwili... pocałował ją, krótko i delikatnie.

poniedziałek, 14 października 2013

jak wyglądają nazsze postacie

 Bellatrix



 Tom





 Rokwood



 Avery
Snepa chyba znacie syriusz też





Carry White



 Regulus


 Narcyza

 Lucjusz

:)

Rozdział 2 Carry White

Bellatrix była już w wielkiej sali, rozeżała się kilka miejsc od niej siedział Tom obok niego po prawej stronie siedział Lucjusz, Rokwood i Avery. Nagle jak co roku pierszoroczni zostawali przydzielani do domów. Mineło dużo jusz osub.


-Syriusz Black.
-Gryffindor!!!
-Co!!!-krzykneła Bellatrix.
Mineło kilka osub.
-Severus Snape.
-Slytherin!!!    
                                                Kilka godz. puzniej.
Bellatrix siedziała na kanapie i czytała czarną ksiąszke, tytuł był napisany na srebrno.
-Historia Czarnej Magii, ciekawa?
Z nikond koło niej pojawił się nie kto inny jak Tom Riddle.
-Co? A książka, tak nawet tak.
-Interesujesz się czarną magią?
-Tak.
-Nie dziwie się, mnie też fascynuje. Wydajesz się smutna, czy coś się stało?
-E mój kuzyn Syriusz trafił do Gryffindoru, przeklęty zdrajca własnej krwi on zawsze był inny w odrużnieniu od jego starszego brata Regulusa, tam siedzi.-wskazała na 14 letniego Regulusa Blacka który rozmawiał ze swoją koleżanką Carry White.
-Widze że slytherin jest zapchany  Blackami ty, Narcyza, Regulus. Naarcyza jest w wieku Regulusa, prawda.
-Tak. Ej ty jesteś prefektem co nie.-wskazała na jego odznakę prefekta.
-Tak.
-Zawszę chciałam być prefektem tylko nauczyciele uważają że nie mam pewnych kfalifikaci, napszykład uważają że jestem zabardzo nerwowa i specyficzna do zostania prefektem.-powiedziała na co tom się zaśmiał.
-Czasem takie zalety są przydatnę.
-Czasem.
Obojga było dobrze w swoim toważystwie.
                                         

                                                       ***
Carry White dziewczynka z horroru ,, Carry''  Stephena Kinga.

poniedziałek, 7 października 2013

Rozdział 1 ,,hogwart''

Na peronie  9  3/4 na waliskach siedziała 15 letnia dziewczynka o szarych oczach, białej skurze i długich gęstych czarnyh włosach. Patrzyła ona na swoją 13 prawie 14 letnią siostrą która rozmawiała ze swoim chłopakiem Lucjuszem Malfoyem, jak ona go nienawidziła. Ta oto dziewczyna to Bellatrix Black, z szlachetnego rodu Blacków jej młodsza siostra to Narcyza Black a najmłodsza z nich to Andromeda Black która jeszcze nie poszła do Hogwartu. Nagle przyjechał pociąg Bella wstała i poszła szukać wolnego przedziału. Bellatrix znalazła wolny przedział, chciała położyć waliskę na pułce ale nie dosięgała, więc staneła na krześle już położyła ją chciała zejść ale nie zdążyła bo ktoś wszedł do przedziału. Bella spadła i mocno by się stłukła gdyby nie znana jej osoba szybko ją złapała. Był do wysoki chłopak o czarnych włosach ciemnych oczach i białej jak śnieg skurze.
-Powinnaś uważać, mocno mogłaś się stłuc.-powiedział i delikatnie opuścił ją na podłogę.
-Dzięki.
-Jestem Tom Riddle.
-Bellatrix Black.
-Black? Z tych starych rodów Blaków?
-Tak.
-Twoja siostra to Narcyza Black, prawda?
-Tak, skąd ją znasz?
-Lucjusz nic tylko mówi o niej.
-Słuchaj widze żę idziesz na 5 rok tak jak ja, nie mów że jesteś...-ale nie dokonczyła bo wpad w jej słowo
-W slytherinie? Tak jestem.
-Ciekawe...
-Wiesz ładna jesteś, niech zgadne nie nawidzisz mugoli i szlam oraz każdy uważa że jesteś bez duszna co poczęści jest prawdą.
-Z kąt to wiesz?
-Potrafie to wyczuć usta mogą kłamać ale oczy nie.
-Poowiecmy że może cię polubie ale może bo jesteś troche straszny.
-Ciebie już lubie uwiesz mi nie jestem taki straszny jak sobie to wyobrażasz.
Nie wiadomo z kąt ale nagle coś go pchneło do tej dziewczyny. Poczuł coś czego nigdy  nie czuł, pragną tej dziewczyny chciał mieć ją przy sobie chciał aby należała do niego. Długo jesze ze sobą rozmawiali gdy nagle ku im oczom ukazał się Hogwart.